Numerowane strony

Czas wrócić w przestrzeń

4 stycznia 2010

Nowy rok, nowy wpis. Oby częściej niż raz na 12 miesięcy, oczywiście.
Niektórzy, znający mnie lepiej, wiedzą jakie mam wytłumaczenie na tak długą ciszę. Pokrótce: wpadłem w tryby kolejnej w moim życiu korporacyjnej machiny wydawniczej. Pracuję znów na etacie jako edytor w gazecie codziennej. Jakby było mało zwyczajowych 10-12 godzin dziennie w pracy, nałożyło mi się to na konieczność zmiany domu, miasta i paru innych drobiazgów.
Ale o blogowaniu pamiętam.

W nowym miejscu używa się nieco innego języka na opis tych samych spraw. Dawny werbalny podział naszej działalności redakcyjnej na "papier" i "portal" tutaj brzmi, o dziwo, bardziej światowo: "print" i "online". O dziwo, bo poprzedni mój pracodawca światowy był pełną gębą, zaś obecny jakby dopiero tę światowość nadrabia. Ale nadrabia ostro, bo napięcie między "printem" a "onlinem" jest o niebo większe niż widywałem to wcześniej. Jest właściwie takie, jakie pobrzękuje w ubiegłorocznym filmie "Stan Gry" ("The State of Play").

Dialog: wydawca-reporter. Występują: Hellen Mirren (Cameron Lynne) i Russel Crowe (Cal McAffrey):

CAMERON LYNNE: Pfff, don't be an ass. What do you think? Those are the ideas for our facelift. I know, I know... it's crap! Our new owners have this odd idea that we ought to be turning a profit.
CAL MCAFFREY: Yeah, well I hear our online site is doing great. I mean, not that I get to notice that sort of thing. I've been here what, uhh... fifteen years? I use a sixteen year old computer... she's been here fifteen minutes and she can launch a Russian satellite with the gear she's got.
CAMERON LYNNE: Yeah, she told me you behaved like a pig.
CAL MCAFFREY: That's too strong.
CAMERON LYNNE: Well, pig-ish.
CAL MCAFFREY: I showed her a little snout, uhuh.
CAMERON LYNNE: Well, I happen to like miss Della Frye... and yes, I did send her down there to winkle something out of you. She's hungry, she's cheap and she churns up copy every hour.
CAL MCAFFREY: Yeah, I now... I'm overfed, I'm too expensive and I take way too long.
CAMERON LYNNE: Yes, you do.
CAL MCAFFREY: I was Stephen Collins' room-mate in college... I don't live with him now.
CAMERON LYNNE: Well, that's a shame isn't it.
CAL MCAFFREY: Yeah... 'cause I could sell some newspapers.


Samo życie. Prawda, moi ''przepłacani'' koledzy z printu?

Lorem Ipsum

  © Blogger templates Newspaper by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP